Zielono nam? w Mursasichlu

Utworzono: wtorek, 29, wrzesień 2015 Anna Stachowiak

         7 września o godzinie 6:00 klasa 2ag rozpoczęła swój wyjazd na Zieloną Szkołę. Tradycyjnie po kilku godzinach jazdy zatrzymaliśmy się w karczmie " Złoty Młyn ",  gdzie odpoczęliśmy chwilę i napełniliśmy nasze brzuchy ciepłym posiłkiem. Ważnym miejscem, które odwiedziliśmy w trakcie podróży były kopalnie i elektrownia w Bełchatowie. Kolejnym przystankiem na trasie był zamek w Ogrodzieńcu, który został  wybudowany w XIV wieku. Do Murzasichla dotarliśmy ok. godziny 18:30.

2ag2


            Drugiego dnia czekał nas "spacer" po Dolinie Kościeliskiej podczas którego  wręczono nam pierwsze karty pracy z geografii, co oczywiście spotało się  z przeciągłym, zbiorowym jękiem protestu.  Po dotarciu na miejsce i wybraniu przewodnika ruszyliśmy w drogę. Pierwszy postój nad polaną Pisaną upłynął na robieniu  zdjęć i popijaniu herbaty.  No i oczywiście wypełnianiu kart pracy. Następnie udaliśmy się nad Smreczyński Staw. Mimo trudnej drogi nikt nie marudził, a humory dopisywały. Przewodnik w ciekawy sposób opisał  góry i formy polodowcowe, które mogliśmy podziwiać. Kolejnym celem podróży okazało się Schronisko. Wiedzeni myślą o odpoczynku i gorących frytkach bardzo sprawnie i w dobrym czasie pokonaliśmy cały odcinek trasy. Po półgodzinnej przerwie ruszyliśmy z powrotem. Chętne osoby mogły iść przez Wąwóz Kraków, pokonać metalową drabinkę, podciągać się na łańcuchach, przejść Smoczą Jamę i dołączyć do grupy. Oczywiście, że znalazło się wśród nas kilku, a nawet kilkunastu śmiałków, którzy pokonali te przeszkody. Wyprawę zakończyliśmy zakupem oscypków, które zjedliśmy z wielką ochotą. Następnie, autokarem udaliśmy się do Zakopanego. Odwiedziliśmy cmentarz na Pęksowym Brzysku. Była to chwila na zadumę i refleksję nad ludzkim życiem. W końcu nadeszła pora  na indywidualne zwiedzanie miasta. Jak nietrudno się domyślić większość od razu pognała do McDonalds'a.  Zmęczeni  wróciliśmy do pensjonatu, w którym po zjedzeniu kolacji odbyło sie " walne zgromadzenie". Nagrodą za nasz trud i wytrwałość na trasie była wiadomość, że następnego dnia idziemy w góry i to  trudniejszym szlakiem.

           W środę główną atrakcją było podejście pod Halę Gąsienicową. Już na samym początku przekonaliśmy się, że będzie to o wiele trudniejsze zadanie niż wczorajsza wędrówka. Mimo częstych przerw szlak wymagał większego zaangażowania fizycznego. Wszyscy jednak dali radę i w  dobrym czasie dotarliśmy do schroniska, gdzie odpoczęliśmy słuchając odgłosów  deszczu.

2ag3

        My jednak nigdy nie próżnujemy i w oczekiwaniu na lepszą pogodę zaplanowaliśmy otrzęsiny pierwszaków. Gdy niebo trochę się rozpogodziło wyruszyliśmy nad Czarny Staw Gąsienicowy. W drodze powrotnej powietrze zaszło gęstą mgłą i znów zaczął padać deszczyk. Wykazaliśmy się wielką ostrożnością schodząc po śliskich i stromych skałach. Wszyscy zeszli cali i zdrowi, odnieśliśmy sukces. Zmęczeni wróciliśmy do pensjonatu. Tego wieczoru wybrana została trójka klasowa oraz dziennikowi. Ku ogólnemu niezadowoleniu, nauczyciele rozdali kolejne dwie karty pracy.

          Czwartek śmiało można uznać za najważniejszy dzień- podsumowanie Zielonej Szkoły. Po śniadaniu wyłonionych zostało sześć grup, w których potem odbył się bieg patrolowy. Przed wyjściem każda drużyna otrzymała mapę, zadania oraz konieczne wskazówki. Zadanie było niełatwe, ale okazało sie naprawdę dobrą zabawą. Przynajmniej dla tych, którzy wrócili do pensjonatu bez żadnej, niekoniecznie pozytywnej przygody. Po obiedzie ponownie odwiedziliśmy Zakopane,  był to dla nas czas na zakup pamiątek i podziwianie górskich widoków. Kolejną atrakcją tego dnia były Termy w Białce Tatrzańskiej. Wszyscy świetnie się bawiliśmy. Pozwoliło się to nam zrelaksować po tygodniu ciężkiej pracy. Po tak intensywnie spędzonym dniu wszyscy chętnie wróciliśmy do pensjonatu, w którym na kolację czekały na nas pyszne naleśniki. Następnie wszyscy się rozeszli, chociaż niekoniecznie do swoich pokoi.

        Ostatni dzień  zaczęliśmy bardzo wcześnie, większość wstała już około godziny 5:00. Po zjedzeniu śniadania i spakowaniu bagaży rozpoczęła się droga powrotna. Pierwszym przystankiem były Wadowice, w których odwiedziliśmy muzeum Jana Pawła II.  Następnie  poszliśmy na Papieskie Kremówki. Po pysznym deserze wyruszyliśmy do domu. Do Bydgoszczy dotarliśmy cali i zdrowi  około godziny 19:20. Wyjazd uważamy za bardzo udany. Pomimo zmęczenia, kart pracy oraz innych utrudnień, śmiechu było pełno i jeszcze więcej wrażeń.

Do zobaczenia na kolejnym szlaku :)

 

2ag

Zuzanna Burzyńska II ag

2013. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. Copyright (C) by ZSO4 2001-2013
Download Joomla Templates